Jak spełnić marzenie o studiach w USA opowiada podopieczny Egate, a obecnie student-pływak z Florydy

Dorian skąd pojawił się pomysł studiowania w USA?
Swoją przygodę z pływaniem na poziomie krajowym rozpocząłem w gimnazjum, od tego czasu miałem okazję obserwować wielu innych pływaków, którzy wyjeżdżali do Stanów na studia. Kiedy w ostatniej klasie liceum zacząłem poważnie myśleć o tym co robić po ukończeniu szkoły średniej postanowiłem, że również chcę spróbować swoich sił za oceanem.
Jakie egzaminy musiałeś zdać?
Jedynym egzaminem, który musiałem zdać był SAT. Wiem, że powszechne jest również podchodzenie do TOEFL, jednak w moim przypadku nie było to konieczne.
Czym różnią się zawody sportowe w Polsce, a w USA w Twojej dyscyplinie?
W Polsce pływacy startują zwykle dla siebie, swoich rekordów życiowych, medalów, w USA pływanie to sport bardziej drużynowy i tak też są rozgrywane zawody, jako pojedynek kilku, często nawet tylko dwóch, uczelni, a sam system rozgrywania zawodów bardziej przypomina mi mecz żużlowy niż typowe zawody pływackie w Polsce.
Czy jest jakaś różnica w byciu członkiem drużyny sportowej w Polsce, a
w Stanach?
Moim zdaniem jest, zwłaszcza w sporcie jakim jest pływanie, a wynika to z faktu, że pływając w drużynie na uczelni w Stanach musimy pamiętać o tym, że startujemy nie tylko dla siebie, ale również, a może przede wszystkim, dla drużyny. To powoduje, że nieustannie motywujemy się wzajemnie do jeszcze cięższej pracy, aby razem osiągnąć upragniony cel.
Czy otrzymałeś jakąś pomoc po przybyciu do szkoły? Miałeś swojego doradcę akademickiego czy korepetytora?
Po przybyciu do szkoły zostałem ciepło przyjęty, a pomoc oferowano mi niemal na każdym kroku. Jako sportowiec mogłem liczyć na wsparcie drużyny, a jako student dostałem swojego doradcę akademickiego, na którego pomoc mogłem liczyć cały rok.
Jakie są Twoje ogólne wrażenia? Czy poleciłbyś wyjazd na stypendium
sportowe? Jeśli tak, to dlaczego?
Myślę, że studia w Stanach to przede wszystkim pełna nowych doświadczeń, momentów lepszych i gorszych, przygoda, której nie przeżyjemy w innym miejscu. Szczerze polecam chociaż spróbować, ponieważ wrócić można zawsze, a okazja na wyjazd może się już nie powtórzyć.
Czy możesz opowiedzieć, jak wyglądała Twoja współpraca z EGate jeszcze przed wylotem na studia?
Na początku moja współpraca z EGate ograniczała się do specjalnych lekcji, które miały na celu przygotować mnie do egzaminu SAT i bez których miałbym marne szanse uzyskać wynik, który udało mi się zdobyć. Następnie pani Ewelina pomogła mi znaleźć odpowiednią uczelnię oraz przebrnąć przez ciężki proces jakim jest kompletowanie całej potrzebnej dokumentacji.
Co poradziłbyś osobie planującej wyjazd na studia do USA?
Na własnej skórze przekonałem się, że posługiwanie się językiem angielskim w piśmie bądź mowie na szkolnych lekcjach nie przygotowuje dostatecznie na wyjazd na studia do USA. Przez nieodpowiednie przygotowanie językowe mój początek w szkole był cięższy niż mógłby być. Dlatego nauczony na własnym błędzie radzę każdemu jak najbardziej doszlifować swój język angielski przed wylotem.
Dziękujemy bardzo za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów!:)