Nasza szermierka z NJIT opowiada o tym jak wyjechać na stypendium sportowe.
Skąd pojawił się pomysł studiowania w USA?
Pomysł studiowania za granicą zawsze był w mojej głowie, ale postrzegałam go bardziej jako marzenie niż jako cel. Rok temu we wrześniu skontaktowała się ze mną trenerka z jednej z uczelni. Co więcej w podobnym czasie moja dobra koleżanka Julia wyjechała na studia do Stanów. To ona dała mi kontakt do Pani Eweliny i odpowiadała na wszystkie moje pytania i wątpliwości. Po długim wahaniu zdecydowałam się podjąć ryzyko i spróbować, czy mam szansę na studia w Stanach.
Jakie egzaminy musiałaś zdać?
Musiałam zdać amerykańską maturę SAT i test językowy TOEFL.
Czym różnią się zawody sportowe w Polsce, a w USA w Twojej dyscyplinie?
Przede wszystkim długością walki i formułą eliminacji. W Polsce po przegranej walce w eliminacji bezpośredniej kończy się zawody. W stanach większy nakład jest na drużynę, pojedyncze zwycięstwa są potrzebne dla dobra całości. Nie walczymy eliminacji bezpośredniej.
Czy jest jakaś różnica w byciu członkiem drużyny sportowej w Polsce, a w Stanach?
W Stanach drużyna to dużo więcej niż grupa uprawiająca ten sam sport. Jesteśmy małą rodziną. Wspieramy się na wzajem, kibicujemy. Nikt nigdy nie zostanie przez nas wykluczony. Najbardziej podoba mi się energia jaką wszyscy si dzielą. Ona pomaga przetrwać najcięższe momenty.
Czy otrzymałaś jakąś pomoc po przybyciu do szkoły? Miałaś swojego doradcę akademickiego czy korepetytora?
Przed rozpoczęciem zajęć mieliśmy orientację dla nowych studentów. Tam dowiedziałam się większości potrzebnych rzeczy. O resztę mogłam pytać tak zwanych AR czyli osoby zajmujące się utrzymaniem porządku na danym piętrze w akademiku. Co najważniejsze, mój team szermierczy jest bardzo pomocny, to oni pokazali mi jak sobie radzić na kampusie. Nawet teraz wiem, że jeśli mam z czymś problem, to mogę się zwrócić do kogoś z teamu i nawet jeśli ta osoba nie będzie w stanie mi pomóc to na pewno podpowie do kogo się zwrócić.
Jakie są Twoje ogólne wrażenia? Czy poleciłabyś wyjazd na stypendium sportowe? Jeśli tak, to dlaczego?
Moje doświadczenie ze studiami w Stanach jest bardzo pozytywne. Mimo wszytko nie jest to rzecz dla każdego. Trzeba umieć wyjść ze swojej strefy komfortu. Na pewno początek był dla mnie najtrudniejszy, bo wszytko było nowe, znalazłam się w obcym kraju, nie znając bliżej nikogo i nikt nie mówił w moim języku. Jednak z czasem udało się tam zainstalować.
Trzeba mieć jednak na uwadze, ze studia w Stanach oznaczają ogromny nakład pracy. Mój team na przykład trenuje 2 razy dziennie a do tego trzeba chodzić na zajęcia i odrabiać prace domowe. Ale ta ciężka praca się opłaci.
Czy możesz opowiedzieć, jak wyglądała Twoja współpraca z EGate jeszcze przed wylotem na studia?
Pani Ewelina pomogła mi z utworzeniem CV i wyszukaniem uczelni, gdzie jest szermierka. W dalszych etapach współpracy przygotowała mnie do egzaminów poprzez lekcje na skype i wysyłając mi zadania domowe. Co więcej pomogła w rozmowach z trenerami i negocjowaniem stypendiów. Bardzo doceniam też to, że opowiadała mi o swoich doświadczeniach i kibicowała mi na każdym kroku.
Co poradziłbyś osobie planującej wyjazd na studia do USA?
Myślę, że mimo strachu i niepewności warto się otworzyć na wszystko co nowe. 